środa, 14 grudnia 2016

8
Bilans dnia:
  • Dwa jajka na twardo + pomidor
  • Jedna mandarynka
  • Mała kawa z mlekiem
  • 2x herbata z cytryną 
Dzisiejszy dzień przebiegł mi nieco bardziej przygnębiająco niż zwykle pomijając zupełnie rutynę..
Z dietą wszystko w porządku, nie miewam chwil zawahania, ciągle patrze w lustro i mam ochotę wybuchnąć płaczem, ciągle zdaje sobie pytanie DLACZEGO WTEDY SIĘ PODDAŁAM? Byłam już tak blisko...
Boli mnie to, że bardzo się staram a to dzieje się tak wolno, chce być perfekcyjna przynajmniej we własnym ciele, eh.
Dzisiaj krótko i depresyjnie.


***






6 komentarzy:

  1. Kochana nie ma się czym załamywać, ważne że robisz wszystko żeby się sobie podobać :)

    OdpowiedzUsuń
  2. Malutki bilans, naprawdę. Mam nadzieję, że poza tą herbatą piłaś jeszcze wodę.

    OdpowiedzUsuń
  3. "Wytrwałość jest gorzka, ale jej owoce są słodkie." Ale się nie glodz. :x

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Widziałam ten cytat chyba u Ciebie właśnie, cudny! Nie sądzę żebym się głodziła...

      Usuń