Nie było mnie bardzo długo. Wiem. Nie liczę na to, że ktoś to zauważył.
Chciałabym wytłumaczyć się sama przed sobą w tym poście.
Od jakiegoś czasu jestem w szczęśliwym związku. Mój chłopak przez cały czas mi powtarza, ze jestem dla niego idealna, najpiękniejsza i tak dalej.
Sadze ze przez to przestałam aż tak drastycznie dbać o to na co tak długo pracowałam...
Ostatni post tutaj napisałam w czerwcu. Mamy pażdzienik.
Zorientowałam się jak beznadziejnie się zachowałam w stosunku do własnego ciała dopiero wczoraj, gdy zjadłam kilka kruchych ciastek pierwszy raz od jakiegoś roku. Nie mogłam sama w to uwierzyć..
Dlaczego nadszedł czas na zmiany.
To, ze mój chłopak czarował mnie pięknymi słowami o moim ciele to jedno- drugie to to, że dałam mu się złamać. Mam przeogromne, trzymiesięczne wyrzuty sumienia. Są tak ogromne jak ja.
Przysięgałam się nigdy nie poddawać, a zaczęłam jeść nawet po 1000-1500kcal dziennie. To koszmar, gdyż byłam już przyzwyczajona na 100-150. Zawaliłam to, drogie motyle.
Przysięgam wam poprawę.
***





Znowu taka długa przerwa... szkoda :( trzymaj się!
OdpowiedzUsuńmalymotylek-any.blogspot.com
Wszystkie siostry z pro-ana szukające aktywnego bloga zapraszam do siebie. Choć w społeczności obracam się od 2012 roku, to dopiero mój pierwszy blog. Mam nadzieję że będzie on nie tylko miejscem, gdzie dokumentuję swoją drogę do celu, ale też przestrzenią komunikacyjną dla nas wszystkich.
OdpowiedzUsuńhttps://nasyconapustka.blogspot.com