Minęło tyle długich miesięcy od mojego ostatniego pobytu tutaj.
Tak wiele się zmieniło, nic już nie wygląda tak samo.
Moje diety przez te pół roku wyglądały jak sinusoida, miewałam wzloty i upadki.
Możecie jedynie zgadywać jak wyglądam teraz, możecie zgadywać dlaczego tutaj wracam. Tutaj zawsze jest raźniej, mam na myśli internet.
Całkowicie pomijając moje porażki związane z odchudzaniem, chciałabym wylać tu wszystko przez co moje serce wykrwawia się dziś na śmierć.
Od prawie dwóch tygodni nie mam kontaktu ze światem zewnętrznym, nie wychodzę z domu, nie odbieram telefonów, nie odpisuje na sms. Zupełnie nic.
Po raz kolejny ktoś zadrwił z moich uczuć, skopał je i na nie napluł. Niby przechodziłam przez coś takiego nie jeden, nie dwa razy, ale ileż można? Każdy ma jakieś granice, boję się (bardzo), że moje kończą się właśnie tutaj.
Jak można bezwstydnie słać komuś puste obietnice? Patrzeć w oczy i kłamać o najpiękniejszych rzeczach? To bezwzględne ciosy prosto w serce, które bolą, kują i szczypią przez ogrom czasu.
W jaki sposób mogę zapomnieć i żyć dalej?
Jak otworzyć nowy rozdział i nie rozdrapywać ran?
Jak być silnym człowiekiem?

Kochana to że ktoś Cię zawiódł nie oznacza, że masz się zamykać na świat. Wiem jak łatwo się mówi, ale nie daj się. Pokaż, że jesteś silna. Czas leczy rany i kiedyś spojrzysz wstecz ze świadomością, że dałaś radę. Ja też dzisiaj wracam ale wiem że będzie lepiej. Trzymaj się:*
OdpowiedzUsuń